"Fabrykantka aniołków"
Camilla Lackberg
Z Panią Lackberg miałam do czynienia po raz pierwszy, mimo, że "Fabrykantka aniołków" jest najnowszą częścią jej sagi kryminalnej, nie czytałam części poprzednich. A szkoda, bo czytając tę książkę miałam ochotę tylko na więcej i więcej.
Zgrabne połączenie kryminału i obyczaju. Mimo, że nie czytałam poprzednich części, nie byłam zagubiona i zawsze wiedziałam o co chodzi.
O co może chodzić, jeżeli nagle cała rodzina zniknęła od stołu? Niewątpliwie coś musiało ich odciągnąć, ale na tak długo, że już nigdy ich nie zobaczono?
Jedyną osobą, która nie została zaginiona była Ebba, która w czasie zniknięcia rodziny miała tylko roczek.
Mamy czasy obecne, Ebba jest dorosłą kobietą, mężatką. Życie ma w swoich rękach i razem z mężem wykupują jej stary dom - tak, właśnie ten, w którym zniknęła cała jej rodzina. Mają zamiar odrestaurować budynek. Niestety nie za bardzo im to wychodzi, bo w grę wplata się niestety zamach na ich życie, a nawet kilka zamachów...
Policja zaczyna się znowu interesować starym domem, i postanawia odkryć ciążącą na nim zagadkę. Potrzebuje do tego ponownego przesłuchania świadków - jedynych chłopców, którzy zostali na wyspie, kiedy rodzina zniknęła.
Co wspólnego ma z tym tytułowa fabrykantka aniołków, że śledzimy losy jej, jej córki i wnuczki?
Tę zagadkę pozostawię w całości Wam, czytelnikom.
Książkę czyta się z zapartym tchem, można ją dosłownie pochłonąć. Dużo daje kwestia atrakcyjnego wydania. W każdą następną stroną chce się więcej i więcej. Taka właśnie powinna być książka kryminalna.
Rozwiązanie zagadki nie przychodzi łatwo, wszystko jest zagmatwane, nie wiadomo, kto kłamie, a kto mówi prawdę.
"Fabrykantka aniołków" wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, nie spodziewałam się aż tak dobrej lektury. Mnóstwo zagadek i zastanawiania się, a także odpoczynek przy czytaniu wątku obyczajowego.
Zdecydowanie polecam.
8/10
Mam za sobą sześć części Pani Lackberg mam nadzieję że i ta wpadnie w moje ręce.
OdpowiedzUsuń